konferencje - konf. - wielbiciel nauki

W tym roku konferencje w naszym ośrodku były naprawdę interesujące. Jako zwykły recepcjonista miałem jednak swoje pasje, a jedną z nich było czytywanie książek popularnonaukowych i różnych tego typu pisemek. Nie były to opracowania stricte naukowe, ale pozycje dla laików, propagujące w bardzo przystępny sposób zagadnienia z różnych dziedzin nauki. Tym większe było moje zadowolenie, gdy na żywo mogłem zobaczyć sławy z życia nauki, o których nieraz czytywałem. Nie jako uczestnik konferencji, ale po partyzancku, zza drzwi służbowych przysłuchiwałem się niektórym wykładom. Wielu rzeczy nie rozumiałem, szczególnie skomplikowanych wzorów łańcuchów genetycznych, ale o różnych doświadczeniach inżynierii genetycznej słuchałem z wypiekami na twarzy. Naukowcy, uczestnicy sympozjum i bywający na tego typu konferencjach przedstawiciele Kościoła, spierali się co do sfery etycznej dokonań genetyków. W sprawozdaniu w sympozjum, zamieszczonym w pisemku branżowym Towarzystwa Genetycznego, a zatytułowanym konferencje, wypunktowano wszystkie za i przeciw ostatnich badań. Tych za jest więcej.
Inne: