Andrzejki - artykuł

Na Andrzejki zorganizowałem imprezę w domu. Chciałem wyszaleć się jeszcze przed czasem, gdy hucznych zabaw się nie urządza, więc z żoną postanowiliśmy zaprosić znajomych. Główną atrakcją wieczoru miały być oczywiście wróżby, a przede wszystkim lanie wosku, ale później okazało się, że było inaczej. W naszym domu mieszkają spokojni ludzie. Lubimy się, często po sąsiedzku pomagamy i zawsze miło pozdrawiamy na korytarzu. Uprzedziliśmy wszystkich, że tej nocy może być u nas trochę głośniej i nie mieliśmy z nikim problemu. To była nasza pierwsza, tak liczna impreza, więc nikt nie protestował, a może źle, bo później o tych Andrzejkach przeczytaliśmy w gazecie. Okazało się, ze do starszego państwa nad nami przyjechała córka z dziećmi. Jakież było nasze zdziwienie, gdy około 11-tej do drzwi zapukała policja z upomnieniem, że co prawda wieczór wyjątkowy, ale w blokowiskach od 22-iej obowiązuje cisza nocna. Okazało się, ze ta głupia baba z góry nagadała policji, że uciszała nas wielokrotnie. Potem wybuchł prawie skandal, bo o naszej imprezie napisano artykuł pt. Andrzejki.